Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
380 postów 1456 komentarzy

Argonauta

Argo - Wszystko co chcesz jest możliwe. Patrz tylko na to, czego nie widać....

Jeden z epizodów III wojny światowej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pięć banków miesiącami wykupywało złotego, żeby sztucznie podnieść kurs i przestraszyć firmy produkujące na eksport.

Spekulanci.

Wszyscy o nich słyszeli, ale nikt nie widział.

Żeby zachwiać gospodarką państwa, potrzebne są naprawdę duże pieniądze, a tych, co te pieniądze posiadają, jest niezbyt wielu.

 

 

Dlaczego więc media udają, że nie wiadomo, kto spekuluje?

Kto działa na niekorzyść naszych interesów??

 

 

 

 

reblogged

 

Mnie się zdaje, że od wielu lat trwa III wojna światowa. Tym razem jest to wojna ekonomiczna.

Byłem założycielem i wieloletnim redaktorem naczelnym kwartalnika „Rynek Terminowy” poświęconego zarządzaniu ryzykiem finansowym. Pismo upadło w 2005 roku, wraz z moim odejściem z Agencji Informacyjnej Penetrator. Upadło, bo miało niewielu, ok. 2000 czytelników i to głównie spośród studentów i finansistów. Firmy go nie kupowały, bo nasz kwartalnik był dla nich za drogi: 25 zł za numer (100 zł rocznie!!!).

To, co się teraz dzieje  w Polsce, drenowanie polskich firm z gotówki przez banki, które z nimi podpisały umowy opcyjne, jest niestety wynikiem zbyt słabej znajomości naszego pisma i porad w nich publikowanych. Ale ja tu nie o tym… Ja tu bloguję, więc muszę przedstawić jakiś tekst zaczepno-prowokacyjny. 

Otóż, mnie się zdaje, że od wielu lat trwa III wojna światowa. Tym razem wojna ekonomiczna. Po upadku muru berlińskiego i kapitulacji dawnego obozu socjalistycznego rozpoczęła się walka o wpływy, firmy i rynki w zglobalizowanym świecie, prowadzona przy pomocy pieniędzy, prawników i dziennikarzy. Wojna równie bezwzględna i bezlitosna jak poprzednie, choć może nieco mniej okrutna. Czy tylko oszołomy to widzą?

Przecież nie ma sensu wysyłać do dalekich krajów swoich żołnierzy, żeby wyrżnąć ludzi i burzyć jakieś nieruchomości. W dobie globalizacji i swobodnego przepływu kapitału prościej i KORZYSTNIEJ jest wykupić akcje i zmusić tych, których chcemy podbić, żeby pracowali dla nas.

A na wojnie - proszę Państwa - nie ma się co z wrogiem certolić. Trzeba mu przyłożyć do głowy pistolet i zmusić, żeby ustąpił. W tym przypadku: zapłacił, sprzedał przekazał swoje akcje i papiery wartościowe, oddał władzę w firmach i korporacjach.

Scenariusz oczywisty

Pięć banków miesiącami wykupywało złotego, żeby sztucznie podnieść kurs i przestraszyć firmy produkujące na eksport. W pewnym momencie - wtedy, kiedy złoty stał już naprawdę nienormalnie wysoko i każdy niewtajemniczony finansista dziwił się, jak może dolar kosztować 2 zł, a euro złotych trzy - do firm zostali wysłani kurierzy, żeby namawiali do podpisywania umów opcyjnych. Kiedy umowy zostały podpisane, na rynek zostały wrzucone zapasy złotówek i kurs gwałtownie spadł. Proste.

Na rynku kapitałowym takie działanie nazywa się zmową inwestorów i jest ścigane z zasady przez KPWiG (KNF). Gdzie tym razem jest KNF? Co robi pan Jacek Socha? - Pracuje dla jednej z międzynarodowych korporacji. Szkoda, bo w tej sprawie on jest expertem.

Problemem jest to, że tym razem trzeba stanąć do walki przeciwko pięciu bankom globalnym. Siłami polskimi trzeba wygrać z 5 graczami międzynarodowymi. Wicepremier Pawlak ma więc rację, kiedy mówi, że rząd musi coś zrobić, bo wyssanie z naszej gospodarki 50-100 mld zł i upadek ponad 200 firm to byłaby tragedia setek tysięcy Polaków. Czy ci, przepraszam, durni dziennikarze, którzy próbują z niego pokpiwać, w ogóle rozumieją o co toczy się gra?

Tylko rząd!

Jedynie rząd ma argumenty, żeby stanąć do walki z tym międzynarodowym przekrętem. Tym, którzy twierdzą, że przecież firmy podpisały te przeklęte umowy opcyjnie, więc nic już nie da się zrobić, odpowiadam: w biznesie wcale nie jest tak, że zawsze się umów dotrzymuje. Czasem można je RENEGOCJOWAĆ. Słyszał ktoś kiedyś o ugodzie? 

Jakie mamy argumenty? - Najgroźniejszą naszą bronią jest: podanie nazw tych 5 banków do publicznej wiadomości, napiętnowanie ich praktyk, utrata przez nich dobrego imienia, bo przecież ich emisariusze ewidentnie naciągali niedouczone zarządy!!! No i można jeszcze dołożyć: zakaz działania w Polsce w określonych obszarach, albo odebranie licencji. Okazuje się, że kilka "armat" jednak mamy...

Dlaczego nikt jeszcze publicznie nie wyciera sobie gęby nazwami tych 5 banków, które zagrały w tę śmiertelną grę z małymi dziećmi (nieświadomymi zarządami)? – Mam nadzieję, że jakieś poufne negocjacje jednak się toczą! Krótko mówiąc: sądzę, że banki mogą zgodzić się na odstąpienie od umów opcyjnych za odszkodowaniem rzędu 20% ich wartości (to i tak będzie w wielu wypadkach zysk kilkuletni tych firm), co pozwoli naszym firmom przeżyć. I o to chodzi.

 Ładni z Was politycy i ekonomiści, jeśli chcecie wysyłać bezbronnych polskich żołnierzy (firmy) na walkę przeciwko czołgom (międzynarodowe korporacje finansowe) i obłudnie dbać o czystość reguł kapitalistycznych. To jest wojna, proszę Państwa!

Wojna o nasze przetrwanie!

 

http://www.orkisz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=254

 

Maciej Synak 2009-03-19
Napędzają klientów



W jednej z tzw. biznesowych stacji słuchałem niedawno wypowiedzi członka RPP Mariana Nogi. I tak mi się coś rzuciło na słuch....
Wszyscy tzw. eksperci wymądrzają się, a jednocześnie permanentnie używają wyrażeń typu:
„wydaje mi się...”, „ być może...”, „rynki finansowe czują, że...”, „prawdopodobnie...”, „niewykluczone, że...”.......
Czy to przypadkiem nie nazywa się SPEKULACJA? Czyli Noga to taki Spekulant....
A Spekulanci, którzy grali na osłabienie złotówki? Dlaczego te wszystkie „biznesowe” stacje i programy nie mówią wprost, kto spekuluje – ktoś, kto dysponuje ogromnymi pieniędzmi, czyli z reguły.....BANKI.
A zamiast mówić Banki, Instytucje Takieiowakie lub bardzo bogaci ludzie, to używają enigmatycznego...Spekulanci.
Czy takie odwracanie kota ogonem, to nie przypadkiem Współudział?


„Moim zdaniem, musimy jak najszybciej dokonać jeszcze jednego, małego kroku, o 25 pb i potem rzeczywiście musimy obserwować gospodarkę, żeby zobaczyć, czy np. ceny za wrzesień będą już spadać.”
Co należy rozumieć przez wyrażenie: „potem rzeczywiście musimy obserwować gospodarkę „ – to znaczy, że teraz jej „rzeczywiście” nie obserwują? To na jakiej podstawie „musimy jak najszybciej dokonać jeszcze jednego, małego kroku”?
Co to było, rzut kostką?

 

 

http://maciejsynak.blogspot.com/p/nadal-aktualne-uprkartuzypl.html

 

KOMENTARZE

  • SPEKULUJE SIE RACZEJ DLA ZYSKU...
    Bez dorabiania ideologii...

    Zastanawia jednak dlaczego nie zostaly ruszone rezerwy walutowe, mozna bylo na tym nawet niezle zarobic i zalatwic tych spekulantow...
  • @
    Nie bardzo rozumiem dlaczego słowo SPEKULANT brzmi jakby była to obelga. Ja na GPW nie gram. Gra z zasady dopuszcza możliwość przegranej. Ja tam inwestuje oszczędności lub właśnie spekuluję celem szybkiego zarobienia na jakieś tam wydatki. Na FOREX również próbuję SPEKULOWAĆ, ale niestety... Chociaż przez tyle lat wciąż tam jestem na PLUS! Co wielu z inwestorów grających na FOREX uważa za sukces.
  • jeśli to będzie, owe 20%, kilkuletnim zyskiem firm
    to obawiam się, że i tak upadną,

    ale z drugiej strony, skoro pisze Pan do ludzi, to dobrze byłoby naświetlić, o co chodziło w tych umowach. Ludziom, nie ekspertom.
  • @WIŚNIA 13:03:37
    bo spekulant jest obelgą,

    spekulant to taki łotr, który innych albo namawia do niekorzystnego rozporządzenia swoim majątkiem,

    albo wręcz kreuje na rynku sztuczną sytuację, która zmusza innych do niekorzystnych dla nich działań, ewentualnie wymusza nadmierną cenę dzięki wytworzonej sytuacji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej